#1 2014-01-02 23:43:17

 zefir454

Administrator

Skąd: Smolno Wielkie
Zarejestrowany: 2013-12-20
Posty: 318
Punktów :   
WWW

Historia Klenicy.

KLENICA

Praca monograficzna

opracowanie Tadeusz Wojter

1. Wstęp

Klenica, niewielka wieś w gminie Bojadła, w powiecie zielonogórskim położona jest na prawym brzegu środkowego biegu Odry w Kotlinie Kargowskiej. Cała gmina zajmuje powierzchnię 102 km kwadratowych i mieszka w niej ok. 3250 osób. Oprócz Klenicy tworzy ją jeszcze osiem wsi sołeckich – Bojadła, Bełcze, Kartno, Przewóz, Susłów, Siadcza, Pyrnik i Młynkowo. Sama Klenica umiejscowiona została na obrzeżach starorzecza Odry, gdzie znajduje się niemal pierwotna jeszcze dzisiaj puszcza wyznaczona kamieniami granicznymi z czasów Radziwiłłów i zwaną „Radziwiłł Tal” – dolina Radziwiłłów. To tu znajduje się piękna, zapomniana aleja starych platanów sadzonych na polecenie samej księżnej Doroty tu również znalazł swoje siedlisko bocian czarny, susły, daniele, bobry oraz inne chronione gatunki fauny. Niezmącona niczym cisza, czyste jeszcze środowisko naturalne sprawiają że populacje tych zwierząt się powiększają. Wszystkie te uwarunkowania zarówno przyrodnicze jak i historyczne / liczne zabytki architektury, sama przebogata historia miejscowości, jej legendy i podania oraz liczba wewnątrz wiejskich cieków i zbiorników wodnych tworzą znakomite warunki do tworzenia bazy turystycznej i turystycznego rozwoju miejscowości i to właśnie on jest wielką szansą mieszkańców do pozyskania zarówno pracy jak i dochodów właśnie z turystyki. Niezbędne więc jest opracowanie profesjonalnej koncepcji rozwoju turystyki na tym obszarze wraz z wnikliwą analizą zasobów przyrodniczych, architektonicznych, historycznych ich reklama i promocja, stworzenie zaplecza i bazy noclegowej oraz wszystkich tych elementów które wpłyną na podniesienie jakości usług turystycznych na tym terenie.

Klenica posiada bardzo barwną i ciekawą przeszłość historyczną sięgającą czasów przedpiastowskich, która nie doczekała się niestety dotąd pełnego opracowania.

Od kilkunastu lat w literaturze dydaktycznej podnoszony jest postulat kształcenia regionalnego i od dwóch lat znajduje on swój wyraz w zreformowanym systemie szkolnictwa.

Celem poniższej pracy jest usystematyzowanie skomplikowanych dziejów Klenicy, aby mogły posłużyć do kształtowania świadomości przywiązania i dumy do własnej „małej ojczyzny„ u młodych ludzi mieszkających na tym terenie.

Niniejsze opracowanie składa się z pięciu rozdziałów dotyczących kolejno: archeologicznej przeszłości Klenicy, dziejów na przestrzeni XIV – XIX wieku, czasów gdy właścicielką dóbr klenickich była Maria, Dorota, Elżbieta de Castellane księżna Antoniowa Radziwiłłowa, okresu po pierwszej wojnie światowej do 1945 roku. Ostatni rozdział poświęcony jest historii związanej ze świętą figurką Matki Boskiej Klenickiej.

Wiele cennych informacji na temat dziejów Klenicy dostarczyła kronika parafialna kościoła p.w. Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny w Klenicy oraz artykuły publikowane na łamach Grunberger Hauskalender. Ponadto w pracy wykorzystano materiał z badań Petersena, Kąsinowskiej, Kowalskiego, Majchrzaka i Kołodziejskiego.

Rozdział 1

2.Archeologiczna przeszłość Klenicy.

Grodzisko w Klenicy ( gmina Bojadła ) posiada własną, przebogatą historię. Jest jednym z ostatnich odkryć archeologicznych dwudziestolecia międzywojennego. W literaturze naukowej, było ono obok grodzisk w Popęszycach i Gostyniu filarem naszej wiedzy o słowiańskim osadnictwie obronnym na północnych terenach Dolnego Śląska.

Do czasu przeprowadzenia badań wykopaliskowych w wymienionych miejscowościach archeolodzy i historycy niemieccy uważali, że ludność słowiańska przybyła na tereny nadodrzańskie w wyniku migracji ludnościowych, które miały miejsce od VI do VII wieku. Niektórzy naukowcy datowali przybycie Słowian na wiek IX.

Uważano, że z terenów tych częściowo odeszły plemiona germańskie, a do pojawienia się Słowian istniała poważna luka osadnicza.

Ostatnie lata dwudziestolecia międzywojennego przyniosły jednak serię rewelacyjnych badań wykopaliskowych przeprowadzonych na tym terenie przez grupę archeologów wrocławskich. Pracami kierowali Ernest Peterson, Kurt Langenheim i Martin John.

W 1926 roku zostały przeprowadzone prace wykopaliskowe w Popęszycach, nieco później przekopane zostało grodzisko w Gostyniu. Zarówno archeolodzy John i Segers badający Popęszyce jak i Langenheim prowadzący prace w Gostyniu określili badane grodziska jako Słowiańskie i datowali je stosunkowo trafnie i co ważniejsze obiektywnie na VII lub VIII wiek n.e.

Na podstawie znalezionych metalowych przedmiotów i ceramiki Langenheim określił powstanie grodu w Gostyniu Głogowskim na VII wiek naszej ery podając, że znaleziono tam groty włóczni posiadają najbliższe odpowiedniki w VI wieku. Langenheim upierał się przy datowaniu ceramiki na danych uzyskanych wcześniej przez Johna i Segersa w Popęszycach, wynikach prac przeprowadzonych przez Petersena w Klenicy oraz na własnych obserwacjach.

W 1935 roku prowadzący poszukiwania w okolicach Sulechowa Langenheim zaciekawił się notowanym na mapach regularnym wzgórzem w Klenicy, na którym odkrył nieznane grodzisko.

W 1936 roku pracę wykopaliskową rozpoczął E.Petersen. Grodzisko było już częściowo zniszczone uprawą roli. Położenie wśród podmokłych łąk wskazywało na jego obronny z natury charakter. Średnica grodziska wynosiła około 100 metrów. Petersen przekopał się rowem o długości 90 metrów, szerokim na 3 metry. Dodatkowo w dwóch miejscach przekopał wał zewnętrzny.

Na podstawie opisów z badań można dojść, że wokół grodu istniał wał konstrukcji drewniano – glinianej. Archeolog stwierdził również istnienie wału wewnętrznego dzielącego grodzisko na dwie połowy. W przeszło 2 metrowej warstwie osadniczej odkryto dwa poziomy osadnicze, na które złożyły się pozostałości drewnianych domów i paleniska. Wydobyto liczne skorupy naczyń lepionych całkowicie ręcznie i obtaczanych górą. Na podstawie wydobytego materiału Petersen datował powstanie grodu w Klenicy na VII wiek.

Przekopanie trzech słowiańskich osad o charakterze obronnym zmieniło dotychczasowe teorie na osadnictwo Słowian nad Odrą. Wprawdzie uczeni niemieccy nie chcą pogodzić się z faktem, że zbudowanie grodów i organizacja obronna tego terytorium mają być dziełem Słowian i sugerują istnienie np. w Gostyniu, frankońskiej załogi a odnośnie Klenicy, że było to dziełem organizacyjnych resztek ludności germańskiej, która była zaczynem kulturotwórczym i czynnikiem organizacyjnym, dzikich Słowian. Jednak fakt, pozostaje faktem, że były to wczesne grody słowiańskie a ślady kultury materialnej świadczą, że zamieszkiwała je wyłącznie ludność słowiańska.

Archeolodzy polscy powoływali się niejednokrotnie na powyższe grodziska. Na ich podstawie określili wiek wydobywanych ułamków naczyń z innych terenów. Długi czas po wojnie wyniki archeologów w Popęszycach, Gostyniu i Klenicy były podstawą naszej wiedzy o wczesnośredniowiecznym słowiańskim osadnictwie obronnym na terenach środkowego Nadodrza.

Dlaczego wyniki te były ważne dla badań nad osadnictwem słowiańskim? Głównie dlatego, gdyż wskazywały niezbicie, że Słowianie co najmniej od początku VII wieku zamieszkiwali te tereny. Ponadto metryka ich ewentualnego przybycia musiała być znacznie wcześniejsza, skoro w VII wieku stworzyli tutaj organizację grodową charakterystyczną dla organizmów o charakterze państwowym, typową dla trwałych form osadniczych. W materiale z badań nie znaleziono zabytków o charakterze germańskim, a więc nie tylko grody, ale i ich otoczenie było zamieszkiwane przez Słowian.

Doszukano się też pewnego podobieństwa w ceramice z opisywanych grodzisk do ceramiki wcześniejszej z okresu wpływów prowincjonalno – rzymskich z V wieku. Nawiązania te świadczą o istnieniu powiązań kulturowych między ludnością słowiańską VII wieku a ludnością zamieszkującą te tereny w pierwszych pięciu wiekach naszej ery.

Badania w Klenicy, Popęszycach i Gostyniu dostarczyły też ciekawych wniosków o kulturze materialnej ludności słowiańskiej z tego okresu, a budownictwie obronnym i budownictwie mieszkalnym. Dodać należy, że był to również punkt wyjścia dla prac wykopaliskowych na terenie województwa zielonogórskiego w latach 1960 – 1966, dotyczących wczesnośredniowiecznego osadnictwa obronnego.

W 1962 roku Klenica ponownie stała się miejscem badań archeologicznych. Wcześniej już kilkakrotnie napływały meldunki o niszczeniu obok grodzisk jam z zabytkami ceramicznymi. Wizje lokalne przeprowadzone w miejscu wykazały, że w bezpośrednim sąsiedztwie grodziska niszczeje osada otwarta przypuszczalnie odpowiadająca chronologicznie grodzisku.

Prace ratunkowo – wykopaliskowe osady przygrodowej w Klenicy rozpoczęto w sierpniu 1962 roku. Osada znajduje się na terenie obecnie nieczynnej piaśnicy, z której wówczas korzystali okoliczni mieszkańcy. Nie było możliwości uchronienia jej przed niszczeniem. Położona jest ona na wschód od grodziska, pomiędzy nim a drogą Klenica – Bojadła. Teren objęty badaniami znajduje się około 100 metrów od szosy, jednak został on częściowo zniszczony wcześniejszą zabudową. Po budynku pozostały dziś tylko fragmenty świadczące, że został on zbudowany w centralnej części osady i zniszczył tu całkowicie materiał zabytkowy. Wykopy uszykowane zostały na zagrożonych odcinkach i były dostosowane wymiarami do zachowanych niezniszczonych odcinków ziemi.

Wyniki prac ograniczonych w czasie ze względu na swój ratowniczy charakter były bardzo bogate. Odkopano szereg jam, z których kilka okazało się być dolnymi poziomami prostokątnych chat. Wewnątrz domów znajdywały się paleniska i jamy o charakterze piwnicznym.

W jamach znaleziono liczne ułamki naczyń, przęśliki tkackie i inne przedmioty codziennego użytku.

Gęsta zabudowa, o której świadczą występujące obok siebie jamy wskazuje, że obok grodziska istniała ludna osada otwarta. Liczne zabytki pozwalają przypuszczać, że osada należała do rzędu bogatych.

Znaczenie przeprowadzonych w Klenicy badań było znacznie większe jak tylko uzyskanie nowych materiałów zabytkowych. Przyjmując wczesną metrykę powstania grodów, nawet naukowcy polscy zakładali, że były to bądź co bądź jedynie punkty obronne, bądź też samowystarczalne jednostki osadnicze, opierające się jedynie na osadach znacznie rozrzuconych w terenie. Istnieje tzw. Przyjmuje się na bardzo późny okres, kiedy to gród stał się jedynie ośrodkiem obrony i centrum administracyjnym. Obok niego powstała wtedy zabudowa skupiająca wytwórczość usługową, która z czasem przy rozwijającym się handlu przemieniła się w ośrodek miejski. Odkrycie więc osady przygrodowej przy najważniejszych punktach obronnych jest bardzo ważnym punktem zwrotnym dla badań nad wczesnym średniowieczem.

Jaka była rola tej osady i jej stosunku do grodu? Czy zamieszkiwała ją część ludności nie mieszcząca się w obrębie wałów obronnych, czy też powstała w wyniku rozwoju znaczenia grodu jako centrum władzy? Na pytania te bez szerszych badań porównawczych nie można odpowiedzieć.

Bogactwo osady wskazuje, że zamieszkiwała ją ludność nie różniąca się poziomem życia od mieszkańców grodu. Z kolei ceramika pozwala przypuszczać, że chronologiczne osada powstała później od grodu. Można więc założyć, że obronny punkt osadniczy w Klenicy rozwijał się bardzo szybko i intensywnie, co zmusiło wkrótce część ludności do zamieszkiwania poza wałami obronnymi. Czuła się ona tu bezpiecznie, co z kolei nasuwa wniosek, że system grodów obronnych znanych z bliższych i dalszych okolic Klenicy był systemem dla większego terytorium, objętego jednolitą organizacją. Znajdujące się wewnątrz tej organizacji osady nie były zagrożone bezpośrednio. Gdyby każdy gród był odrębną jednostką organizacyjną np. rodową, bezpieczeństwo takie byłoby znikome. Groźba sąsiedzkich napaści zmuszałaby ludność do trwałego zamieszkiwania w obrębie wałów.

Wszystkie te wnioski należy uważać jedynie za teoretyczne dociekania. Ważne jest, że obecnie znamy już więcej osad przy grodowych z naszego terenu i to z pobliża Klenicy np. z oddalonych kilkanaście kilometrów Kijów gmina Sulechów.

Najważniejsze jest ponadto, że grody o bardzo wczesnej metryce nie były oderwane od tła osadniczego a były jedynie jego ubezpieczeniem. Świadczy to niezbicie o łączności ludności grodów i osad obronnych. Nie może być więc mowy o jakiejkolwiek obcej organizacji typu najezdniczego tworzącej własne punkty obrony wśród ludności podbitej.

Z powojennych prac archeologicznych wiadomo, że grodzisko w Klenicy jest jednym z bardzo licznych na obszarze północnej części Dolnego Śląska, punktów obronnych z tego samego okresu.

Przypuszczać można, że są to pozostałości jakiegoś słowiańskiego organizmu państwowego, istniejącego przed przyłączeniem tego obszaru do państwa Polan.

3.Historia Klenicy

Pisana historia Klenicy sięga XIV wieku. Na podstawie zebranych przez uczonych niemieckich wiadomości, zapisów kronikarskich, dokumentów i akt należy przyjąć, że data powstania Klenicy w obecnym miejscu przypada na rok 1322. Nazwa Klenica według kronik pochodzi prawdopodobnie od słowa ,,KLON,, gdyż miejscowość początkowo otaczały bory klonowe. Prawdopodobnie pierwsze domostwa zostały założone przez ród Zabeltitzów - /Czabielów/. Pierwszym znanym właścicielem Klenicy był wymieniany w roku 1437 Zygmunt Zabeltitz. Do rodu tego należały wszystkie północne posiadłości księstwa głogowskiego. W drugiej połowie XIV wieku zbudowali oni po drugiej stronie rzeki Odry twierdzę Otyń i tam osiedlili się na stałe. Z Otynia wyruszali na wyprawy rabunkowe a podobno słynęli z bezwzględności i okrucieństwa. W XV wieku notowane są spory o sukcesję dóbr Klenickich między Czabielami a Żychlińskimi, w czasie których miały miejsce wzajemne grabieże, mordy i podpalenia. Do schyłku XV wieku Klenica wchodziła w skład rozległych otyńskich dóbr stanowiących własność kolejnych przedstawicieli rodu von Zabeltitz. Następnie przez cały wiek XVI należała do rodu Rechenberg, który to ród zaprowadził na terenie Klenicy protestantyzm. W owym czasie Rechenbergowie byli jednym z potężniejszych rodów na terenie księstwa głogowskiego i oprócz dóbr otyńskich w ich rękach znajdowały się takie majątki jak Siedlisko, Sława, Borów Polski. Ostatnim przedstawicielem linii związanej z Otyniem był zmarły w roku 1610 Georg von Rechenberg. Po jego śmierci Otyński majątek przeszedł na jego siostrę Helenę, zamężną z Johanem Ernstem baronem Sprintzestein. Za jej panowania wybudowano w Klenicy małe, parterowe probostwo i szkółkę dla dzieci. Po jej śmierci w roku 1639 Ernst von Sprintzenstein, nie mając potomstwa ustanowił swoimi spadkobiercami zakon jezuitów prowincji czeskiej którzy mimo protestów i licznych zabiegów potomków sławskiej linii von Rehenbergów przejęli w 1649 roku Otyń wraz z należącymi do niego okolicznymi miejscowościami. Majątek pozostawał własnością jezuitów aż do kasacji zakonu w roku 1776, wtedy to przeszedł na własność pruskiej kamery królewskiej. W okresie wojny 30-letniej i wojen prusko-szwedzkich Klenica bardzo wiele ucierpiała od wszystkich walczących wojsk. Klenicę podobnie jak wiele miejscowości w tym okresie nie omijały klęski żywiołowe. Największą z nich była epidemia zarazy w 1631 roku, która pociągnęła za sobą bardzo wiele ofiar. Miejscowość tą dotknęły również pożary w roku 1611 oraz 1690, które całkowicie zniszczyły jej drewnianą zabudowę. W roku 1693 trzy lata po największym z pożarów jezuici wznieśli murowany dwór, wzorowany na barokowych rezydencjach okolicznych rodów szlacheckich. Dwór nazwany został ,,Domem Gościnnym,, jako że służył za gościnę pielgrzymom przybywającym do cudownej figurki, łaskami słynącej Matki Bożej w Klenicy. Gościł on również w swych murach rektora kolegium jezuickiego z Żagania w czasie inspekcji dóbr. Staraniem jezuitów wybudowano młyn wodny i tartak, drewno dostarczane było tratwami spływającymi Odrą, a tarcica z Klenicy trafiała do Hamburga i portów szwedzkich. Na terenie wsi istniały również dwa folwarki, powstałe jeszcze przed kasacją zakonu. W 1787 roku otyńskie dobra wraz z Klenicą kupił za sumę 493140 tysięcy talarów książę kurlandzki Ernst Johan Biron, które to dobra przekazał następnie na mocy testamentu synowi Piotrowi. Oprócz dóbr otyńskich, wszedł on w posiadanie ziem księstwa żagańskiego, terytoriów w północnych Czechach oraz Saksonii. Za czasów Piotra księcia Birona, a także po jego śmierci w 1800 roku podlegająca zarządowi w Otyniu Klenica była administrowana przez zaufanego, sprowadzonego z Kurlandii zarządcę.

Na mocy testamentu księcia Piotra Birona, otyńskie dobra wraz z Klenicą, a także rezydencją berlińską odziedziczyła najmłodsza z jego czterech córek, urodzona w 1793 roku Dorota.

Okres dzieciństwa i wczesnej młodości Dorota spędziła w Berlinie i w majątku swojej matki Lobichau, a od momentu swego zamążpójścia w 1809 roku za Edmunda Talleyrand-Perigord, głównie we Francji.

Związana od 1815 roku ze stryjem i przybranym ojcem swego męża, ministrem Maurycym Talleyrand - Perigord, księciem Valencay, na długie lata zerwała bezpośredni kontakt z ojczyzną i włościami leżącymi na Dolnym Śląsku. Nadzór nad majątkami w latach 1811 – 1836 w imieniu księżnej Doroty von Dino sprawował Honneberg.

W pierwszej połowie XIX wieku, zapewne z inicjatywy księżnej Doroty powstała dawna szkoła., Budynek został wzniesiony według wzorów klasycystycznych, parterowy, pokryty mansardowym dachem.

W latach 1806-1817 Klenica leżała na ważnym trakcie Wrocław-Berlin. W roku 1812 przez Klenicę przeciągały wojska napoleońskie kierujące się na podbój Rosji. Miejscowa ludność została zobowiązana do dostarczania koni dla armii i dowożenia amunicji.

Po klęsce moskiewskiej tędy wracały rozbite oddziały francuskie, które znów nie oszczędziły ludności cywilnej. Legenda głosi , że sam Napoleon w drodze powrotnej chłodził się wodą ze studni znajdującej się w centrum miejscowości.

W 1838 roku zmarł Maurycy Talleyrand-Perigord, zaś w kwietniu 1839 roku księżna Dorota wydała za mąż swoją jedyną córkę Paulinę, za hrabiego Henri de Castellane. Bezpotomna śmierć najstarszej siostry Doroty księżnej żagańskiej w 1893 roku i konieczność osobistego dopilnowania spraw spadkowych, zobligowały księżną von Dino do podróży na Dolny Śląsk. W czasie podróży księżna Dino wraz z jej pierworodnym synem Luisem zatrzymała się w Berlinie. Tam odnowiła swoje kontakty z Radziwiłłami, u których spędzała liczne chwile w czasach swego dzieciństwa.

22 czerwca księżna Dino wizytowała między innymi nadzorowaną przez pana Wurmba Klenicę.

W pisanym już w drodze powrotnej z Frankfurtu nad Odrą liście donosiła, że w majątku ogłądała między innymi dwa nowo zbudowane folwarki, z których jeden znajdujący się w Klenicy nazwano na cześć jej ojca Peter-Hof, drugi zaś położony bliżej Karszyna / obecna Dąbrówka / Dorotheenau - na cześć księżnej żagańskiej Doroty.

Następne lata znów przyniosły zapaść w rozwoju Klenicy, gdyż w 1845 roku została ona zalana przez Odrę. Kroniki podają że żywność dla powodzian dostarczana była łodziami z Wrocławia.

W celu uniknięcia podobnych sytuacji w przyszłości zbudowano solidny wał ochraniający Klenicę przed rzeką.

Dorota, księżna żagańska zmarła 19 września 1862 roku.

W sporządzonym wcześniej testamencie swym głównym spadkobiercą ustanowiła swojego pierworodnego syna Luisa.

Młodszy syn Aleksander odziedziczył natomiast dobra otyńskie z zakupionym przez matkę w 1809 roku Zatoniem.

Z dóbr otyńskich wyłączona została Klenica wraz ze Swarzynicami i Karszynem tworząc oddzielne dobra zapisane w testamencie córce Paulinie. Jako właścicielka Paulina markiza de Castellane figuruje w drukowanych źródłach do 1891 roku.

Zarząd nad dobrami klenickimi sprawował zięć Pauliny, Antoni hrabia Radziwiłł. Istnieje druga co do spraw własnościowych wersja, że dobra klenickie Dorota księżna żagańska zapisała w testamencie swej wnuczce Marii de Castellane, od roku 1857 księżnej Radziwiłłowej i ta wersja zdaje się być najbardziej prawdopodobna.

Maria, Dorota, Elżbieta de Castellane była córką chrzestną Doroty żagańskiej i jak można wnosić z licznych relacji najbliższą jej i najdroższą z wszystkich wnucząt. Ślub młodej, liczącej zaledwie 17 lat Marii z 24 letnim Antonim księciem Radziwiłłem odbył się 3 pażdziernika 1857 roku w Żaganiu, gromadząc na uroczystościach kwiat arystokracji pruskiej i francuskiej. Podczas uroczystości zaślubin ,,Veni Creatur,, na organach w kościele poaugustiańskim w Żaganiu grał sam słynny Franciszek Liszt, bliski przyjaciel księżnej żagańskiej Doroty.

Młody mąż Marii de Castellane Antoni Radziwiłł był w prostej linji wnukiem Antoniego księcia Radziwiłła namiestnika Wielkiego Księstwa Poznańskiego, który do historii kultury wszedł jako budowniczy myśliwskiego pałacu w Antoninie koło Poznania według projektu Karla Frodrischa Schinkla, a także jako miłośnik muzyki i kompozytor. Antoni książę Radziwiłł, podobnie jak dziad i ojciec związany był bardzo blisko z dworem króla Prus w Berlinie. Ich rezydencja usytuowana była przy Parisier Platz i tam wkrótce po ślubie zamieszkała młoda para. Pełniący służbę wojskową Antoni książę Radziwiłł, przechodził kolejne szczeble kariery wojskowej osiągając w 1888 roku stopień generała adiutanta jego cesarskiej wysokości cesarza Fryderyka III-go.

Berliński dom Radziwiłłów należał do jednego z najświetniejszych i był odwiedzany nie tylko przez osobę związane z dworem i kręgami dyplomatycznymi, ale także jako jeden z nielicznych odwiedzany przez samego cesarza.

Niezaprzeczalną rolę odgrywała tutaj osobowość żony księcia Antoniego Marii, która nie bez powodu była uznana przez ówczesnych pamiętnikarzy i późniejszych historyków za najbardziej europejską z dam. Urodą nie dorównywała wprawdzie swojej babce, lecz podobnie jak ona całe życie zainteresowana była żywo rozgrywającymi się w Europie wydarzeniami politycznymi. Nieprzeciętna inteligencja i rozległe kontakty z Paryżem, Wiedniem i Petersburgiem pozwalały na doskonałą orientację i celną ocenę bieżących spraw.

Radziwiłłowie przez całe życie związani byli z Berlinem, a od momentu przejęcia przez księcia Radziwiłła dóbr na Litwie, letnie miesiące spędzali w Nieświerzu. O bliższym zainteresowaniu majątkiem klenickim w owym czasie brak jest wiadomości. W kronice parafialnej znajduje się jedynie wzmianka o przyjeździe do Klenicy na polowanie braci księcia Antoniego, którzy z braku odpowiedniego budynku mieszkalnego musieli nocować na plebani u miejscowego proboszcza.

Położony niedaleko Berlina, bogaty w lasy i dorodną zwierzynę, klenicki majątek odgrywać musiał znaczną rolę dla zamiłowanego myśliwego, jakim był książę Antoni. Nie dziwi więc decyzja zbudowania tutaj obiektu, zapewniającego wygodę w ciągu kilku dniowych polowań nie tylko gospodarzowi, ale także zapraszanym na polowania gościom. Plan budowy pałacu powstał przed rokiem 1882, kiedy na przylegających do należącego za folwarkiem ogrodu założono park, zajmujący ponad 7ha powierzchni. W roku następnym przystąpiono do stawiania pałacu, które ukończono w 1884 roku. W kronice parafialnej zanotowano, że w 1885 roku w pałacu zamieszkiwał prowadzący majątek klenicki Sonntag, zaś górne pomieszczenia z dużą salą zarezerwowane były dla księcia i gości. Od roku 1886 pewne pomieszczenia przeznaczono na biura oraz wydzielone z otyńskich akta dotyczące Klenicy.

Rozdział II

4. Dobra gospodyni – Maria, Dorota, Elżbieta de Castellane księżna Antoniowa Radziwiłowa

Klenica nabrała całkowicie nowego znaczenia dla Marii, po śmierci męża 16 grudnia 1904 roku, stając się głównym źródłem dochodów, zaś istniejący tu pałac myśliwski jej letnią rezydencją. Już na przełomie maja i czerwca 1905 roku przebywała w Klenicy. W liście pisanym z Nieświeża do generała Robillant nie ukrywała, że na Litwie trzymają już ją obowiązki i że naprawdę będzie zadowolona dopiero wtedy, gdy wreszcie 1 września obejmie swoje „skromne klenickie schronienie„.

W Klenicy przebywała cały wrzesień i październik tego roku i od tej pory wzniesiony przez męża i przez nią samą przebudowany pałacyk stanie się przez 10 kolejnych lat letnią rezydencją mieszkającej nadal w Berlinie i prowadzącej jak dawniej otwarty salon Marii Radziwiłłowej.

Jak zapisano w kronice parafialnej rozbudowa i przebudowa pałacyku została zakończona jeszcze w 1905 roku. Prowadzone przez budowniczego Dimke prace były realizowane według planów samej księżnej. Oprócz rozbudowy pałacu i parku Maria księżna Radziwiłłowa wzniosła jeszcze dwa należące do zespołu budynki. Jeden z nich to dom ogrodnika, drugi zaś położony na północ od pałacu i połączony z parkiem aleją, tzw. „dom kucharza„.

W kronice parafialnej podkreślono że przy prowadzonych przez księżną pracach budowlanych zatrudniała ona przede wszystkim miejscowych rzemieślników, którym powierzano również prace we wnętrzach pałacu.

10 letnich sezonów które Maria spędziła w Klenicy nie poświęciła wyłącznie dbaniu i upiększaniu swej letniej rezydencji. Wiele uwagi poświęcała również samej wsi, obsadzając klenickie drogi drzewami / ciekawostka – nad starą Odrą piękna aleja platanowa oraz dbając, by drewniana zabudowania chłopskie zastępować budynkami murowanymi. Zapisała się również jako dobra patronka miejscowego kościoła oraz troskliwa opiekunka najuboższych mieszkańców wsi, zwłaszcza dzieci.

W Klenicy zachowało się do dnia dzisiejszego ponad 130 domów z XIX i początków XX wieku. Najstarsze zostały zbudowane na początku XIX wieku np.; ul. Chrobrego 19, Podwalna 20 i 21, Śródka 2. Z drugiej ćwierci tego stulecia pochodzą budynki przy ul. Chrobrego 2, 3, 33 ul. Granicznej 2 i 4, Młyńskiej 10, Śródki 17 i 18. Wszystkie wymienione zabudowania są murowane, parterowe o prostokątnych rzutach.

W ciągu letnich miesięcy odwiedzały w Klenicy Marię Radziwiłłową jej dzieci, z których odnotowane zostały dość częste wizyty córki Betki, Elżbiety Romanowej Potockiej z Łańcuta. W niedziele właścicielka Klenicy przyjmowała wizyty sąsiadów, z których w listach wymienia tylko znaczniejszych jak książęta Reuss, właścicieli pobliskiego Trzebiechowa, księcia i księżną Schonaich z Siedliska czy kuzynów hrabiów Hatzfeld ze Żmigrodu.

Na początku czerwca 1914 roku właścicielka Klenicy przyjechała tu, jak co roku, na swój letni pobyt. Po dwóch miesiącach, kiedy drugiego sierpnia ogłoszona została w związku z wybuchem wojny mobilizacja m.in. powołani zostali do wojska pracownicy należącego do majątku leśnictwa, oraz zatrudniony w pałacu kucharz. Klenicę musiała opuścić pochodząca z Alzacji lektorka Marii Radziwiłłowej. Następnie zarekwirowano wszystkie, znajdujące się w majątku konie a z mieszkańców wsi zostały tylko kobiety, dzieci i starcy. Klenica została odcięta od świata, bowiem nie działała poczta, ani założony w pałacu telefon. Przed 31 sierpnia Maria księżna Radziwiłłowa zmuszona została do opuszczenia swego majątku, bowiem miejscowe władze nie patrzyły łaskawym okiem ani na nią, Francuzkę z pochodzenia, ani na jej służącego, który posiadał rosyjskie obywatelstwo. W tej sytuacji, kiedy według niej wszędzie widziano szpiegów uznała, że bezpieczniejszym będzie pobyt w Berlinie.

Mimo trwającej wojny, już wiosną 1915 roku Radziwiłłowa przyjechała po raz ostatni do Klenicy, lecz po kilku tygodniach trwającej choroby 10 lipca o godzinie 22.00 umiera w swej letniej rezydencji. W kilka dni później, 16 lipca nastąpiło uroczyste przeprowadzenie zwłok do miejscowego kościoła, zaś następnego dnia przy udziale najstarszej córki Elżbiety Potockiej, miejscowej arystokracji, przedstawicieli cesarza i cesarzowej, księżnej Luizy Badeńskiej oraz mieszkańców Klenicy i okolicznych wsi nastąpiło uroczyste złożenie do grobu.

Rozdział III

5.Historia Klenicy w latach 1915 – 1945.

Po śmierci Marii księżnej Radziwiłłowej klenicki majątek z Karszynem i Swarzynicami przeszedł na jej syna Stanisława Wilhelma. Urodzony i wychowany w Berlinie, już wcześniej jako przyszły dziedzic położonych na Litwie dóbr, przejął obywatelstwo rosyjskie i odbył służbę w armii carskiej. Jako poddany rosyjski Stanisław książę Radziwiłł nie mógł przejąć dóbr położonych w państwie pruskim, które zostały oddane pod przymusowy zarząd ( Zwangsverwaltung ), sprawowany przez nadleśniczego Blaschke z Bojadeł.

Dzięki znajomościom spowinowaconego z Radziwiłłami hrabiego Hatzfelda ze Żmigrodu, zarząd nad majątkiem powierzony został jemu, a bezpośrednio dobrami zawiadywał pracujący od lat u Radziwiłłów dyrektor Krause.

Po zakończeniu pierwszej wojny światowej i uzyskaniu przez Polskę niepodległości, książę Stanisław Radziwiłł objął dowództwo szwadronu ułanów Ziemi Mazowieckiej, pełnił również funkcję adiutanta Józefa Piłsudskiego. Gdy w 1920 roku wybuchła wojna rosyjsko – polska poprosił o oddelegowanie na front. Jego odział został okrążony przez oddziały sowieckie a sam Stanisłwa książę Radziwiłł został rozpoznany i pojmany. W wyniku bestialskich przesłuchań zginął śmiercią męczeńską w okolicach wsi Malin 28 kwietnia 1920 roku.

Sporządzonym wcześniej testamentem, dziedziczką klenickich dóbr uczynił swą urodzoną w 1907 roku córkę Annę, jedyne dziecko związku zawartego z Dolores z Radziwiłłów. Wolą testatora było pozostanie odziedziczonych po matce dóbr w rękach rodziny. Wykonawcami testamentu uczynił adwokata Dembowskiego i hrabiego Hatzfelda.

Opiekunką nieletniej księżniczki Anny była jej matka, owdowiała księżna Dolores, która już 5 kwietnia 1921 roku wyszła powtórnie za mąż, za zamieszkującego od lat we Francji Leona Konstantego księcia Radziwiłła.

Nie wykluczone, że właśnie ten fakt mógł zaważyć na decyzji sprzedaży Klenicy. Wkrótce po ślubie, w grudniu 1921 roku pojawił się w Klenicy Leon hrabia Radziwiłł, którego jak zanotowano w kronice, interesowały przede wszystkim znajdujące się w pałacu ruchomości, zwłaszcza te, które przedstawiały większą wartość.

Załatwienie transakcji sprzedaży majątku oddano w ręce pełnomocnika dr Werbauera, która została dokonana 7 listopada 1922 roku. Nabywcą było Śląskie Towarzystwo Ziemskie, a uzyskana kwota wynosiła 550 tysięcy dolarów. W następnym roku zostały dopiero zebrane wszystkie znajdujące się w pałacu ruchomości, które załadowane na szesnastu wozach meblowych przewiezione zostały do Paryża.

Od tego czasu główna część klenickich dóbr należąca do Towarzystwa Ziemskiego rozparcelowana została, sprzedając część Johanowi Jacobowi Vowinckelowi, właścicielowi firmy zajmującej się handlem drewnem. Dawny myśliwski pałac został na sześć lat wydzierżawiony.

W styczniu 1930 roku klenicki majątek ze Swarzenicami kupiony został przez Carla Richtberga, właściciela ziem w Alt – Kankendorf leżących koło Angermunde. Od 1940 Carl Richtberg figuruje w kronice parafialnej jako główny patron miejscowego kościoła. Do ostatnich lat wojny ten właściciel Klenicy przyjeżdżał tutaj na letnie miesiące oraz odbywające się jesienią i zimą polowania.

Rozdział IV

6. Matka Boża Klenicka

Z Klenicą wiąże się historia średniowiecznej figurki Matki Boskiej. Na początku XV wieku zaczęły roznosić się wieści, że na cmentarnym wzgórzu w Klenicy znajduje się cudowna figurka Matki Boskiej. Coraz więcej osób przychodziło tam się modlić, a na niektóre z nich spływała łaska uświęcająca i miały miejsce cudowne uzdrowienia.

Około roku 1450 wybudowano w Klenicy kościół pod wezwaniem Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny, do którego przeniesiono z cmentarnej kaplicy figurkę.

Jest to rzeźba późnogotycka, wykonana w drewnie, pełno plastyczna i polichromowana. Statua Matki Boskiej Klenickiej i Dzieciątka Jezus posiada koronę, jednak nie wiadomo kiedy i przez kogo była koronowana.

W XVI wieku mimo przejścia Rechenbergów na protestantyzm, ludność miejscowa nadal czciła Matkę Boską Klenicką. Kult rozwinął się jeszcze bardziej, gdy w 1654 roku Klenicę nawiedziła zaraza. Ludzie licznie przybywali modlić się o oddalenie straszliwej plagi.

W 1655 roku otyńscy jezuici podjęli starania w Rzymie o uznanie Figurki Matki Boskiej za cudowną. W tym też roku obawiając się profanacji figury przez armię szwedzką, przenieśli ją z Klenicy do kaplicy zamkowej w Otyniu.

W 1661 roku ojcowie jezuici założyli specjalną księgę, do której wpisywali fakty nadzwyczajnych łask.

Od 1665 roku dotuje się zwyczaj pielgrzymek z figurką Matki Boskiej z Otynia do Klenicy. Ostatnia datowana jest na rok 1918.

Obecny zasięg kultu jest skromny. Na otyński odpust Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny 31 maja przybywają pielgrzymki wiernych z pobliskich parafii i dekanatów. Figurka Matki Boskiej jest niesiona w procesji wokół kościoła. W ciągu roku przybywają małe grupy wiernych lub turystów. Od kilku lat coraz liczniej przybywają pielgrzymki z Niemiec. Są to przeważnie byli mieszkańcy tych terenów.

Nabożeństwa Maryjne są odprawiane przy Figurze Matki Boskiej znajdującej się w bocznym ołtarzu kościoła parafialnego pod wezwaniem Podwyższenia Krzyża Świętego w Otyniu.

(praca niniejsza udostępniona została za zgodą autora pracy Pana Tadeusza Wojtera)


Józef Pławski- członek Lubuskiego Towarzystwa Genealogicznego

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
nauka breakdance dla początkujących skroty tekstowe ile wegli na mase www.fallenangel.pun.pl to tylko pies tak mówisz